Sponsor tytularny:

Sponsorzy:

 

 

 

Partnerzy medialni:

 

 

 

 

 

 

Partnerzy:

Szpilka: nie mam problemów z wejściem w wojnę z Kownackim

- Nie mam problemu z wejściem w wojnę z Adamem. Jeśli będzie chciał się bić, to się pobijemy. Dam kibicom show i pokażę mu, że jego atuty przy moich atutach nie znaczą nic - zapowiada w drugiej części rozmowy z Interią Artur Szpilka (20-2, 15 KO), pięściarz wagi ciężkiej, przed dzisiejszym pojedynkiem z Adamem Kownackim (15-0, 12 KO) w Nowym Jorku. Transmisja gali od godz. 02.00 w nocy w Polsacie Sport.

Artur Gac, Interia: Adam Kownacki twierdzi, że pana dwie porażki, z Deontayem Wilderem i Bryantem Jenningsem pokazały, że nie przynależy pan do światowej czołówki, a jest pan tylko swego rodzaju testerem. Co pan o tym myśli?
Artur Szpilka: Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Natomiast przy obu tych walkach wydarzyły się pewne historie, które mi nie pomogły. Pamiętamy perypetie przed starciem z Jenningsem, gdy musiałem załatwiać sprawy wizowe w Polsce, a do Stanów wróciłem kilka dni przed walką. W kluczowym okresie byłem bez trenera, który został w Ameryce. Kilka rzeczy nie zagrało, do tego była to pierwsza walka tej rangi i pojawił się lekki stres.

A z Wilderem?
Też nie było kolorowo. Przed walką rozwaliłem "łapę", a później, w piątej rundzie, doszło do jej złamania. Przecież pamiętasz, jak długo po pojedynku nosiłem rękę w gipsie. Oczywiście Wilder trafił mnie czyściutko w punkt, ale taki jest boks. Jednak nikt mi nie może powiedzieć, że w tym starciu byłem testerem. Przecież sporo osób, w tym wiele z autorytetem w tym biznesie, twierdziło, że byłem najtrudniejszym przeciwnikiem dla Wildera.

Z wszystkich wypowiedzi Kownacki jedno zdanie jest najczęściej słyszalne: "ja mam mocny cios, a Artur słabą szczękę".
To kolejny dowód na to, że Adam nie wie, co mówi. Tyson Fury też ma słabą szczękę? A przypomnę, że leżał na deskach ze Steve’em Cunninghamem, który nie ma nokautującego ciosu.

O czym to świadczy?
W boksie po prostu zdarzają się czysto trafione ciosy, idealnie w punkt, na brodę, które cię wywracają, obojętnie jakim jesteś kozakiem. Zawsze tak było w małych rękawicach. A nieraz uderzenia wyglądają na naprawdę bardzo mocne i faktycznie nie głaskają, ale gdy brakuje im precyzji, to wcale nie sieją spustoszenia. Adam, zobaczymy w walce, jaką ty będziesz miał szczękę.

A także, jak jego mocny cios przełoży się na pana odporność.
Dokładnie, w walce uzyskamy kilka kluczowych odpowiedzi.

Kownacki liczy, że w ringu pokaże pan charakter i pójdzie z nim na otwarty boks, a wtedy Adam będzie mógł pana przycelować, zwłaszcza prawą rękę. Dlatego, na logikę, powinien pan boksować metodycznie, wykorzystując swoje atuty.
Nie mam problemu z wejściem w wojnę z Adamem. Tyle mogę powiedzieć. Nic mnie przed tym nie zatrzyma. Jeśli będzie chciał się bić, to się pobijemy. Dam kibicom show i pokażę mu, że jego atuty przy moich atutach nie znaczą nic.

Tyle że wtedy zagra pan na nutę Kownackiego. Pytanie, czy powinien pan unosić się honorem i iść na wymianę, co wcale nie musi wyjść na zdrowie.
Ja nie powiedziałem, że będę unosił się honorem. Mówię tylko, że nie mam problemu również z takim boksem. Oczywiście mam swoją taktykę, nie będę o niej opowiadał, ale jeśli dojdzie do jakiejś wymiany, nie będę bierny.

Cała rozmowa z Arturem Szpilką na Interia.pl >>